Dzisiejszą Ewangelię tytułuje się „wiara kobiety kananejskiej”. Kanaan (tak się nazywał pierwotnie kraj ziemi obiecanej) to był syn bliblijnego Chama. Nazwać kogoś „Kananejczykiem/Kananejką” to była obelga podobnie jak to pierwsze słowo. Bardziej kulturalnie powiedzielibyśmy wiara ignorantki, albo wiara „prymitywki” jeśli jest takie słowo. Oksymoron tu mamy: coś pięknego i godnego pochwały w takim podłym otoczeniu.
Pan Jezus odchodzi ze swojej ziemi zawiedziony – nie został przyjęty ani zrozumiany. Idzie z uczniami do ziemi pogańskiej a poganie tyle byli warci w oczach uczniów co zwierzęta. Tymczasem przychodzi matka troszcząca się o swoje dziecko, to jest odruch, który powinien wzbudzać solidarność i humanizm. Córka poganki jest dręczona przez złego ducha – jest to częsty efekt praktyk magicznych, okultystycznych jakie stosowali poganie. Pan Jezus staje przed nią jako jej odrzucony Stwórca i Bóg, zamiast którego wybrała demony i bożki. Kobieta zwraca się do Niego zwrotem dobrze nam znanym zapisanym po grecku jako Kyrie eleison! Panie zmiłuj się! Ten zwrot oznacza początek modlitwy: odmawia się go na początek Mszy Świętej, litanii i innych nabożeństw. Są takie obrazy Matki Bożej kiedy Matka Boża przytula do policzka Dzieciątko Jezus, np. w Kalwarii Zebrzydowskiej. Taki obraz ikonę nazywa się eleusa. Kyrie eleison znaczy dosłownie Panie okaż czułość, jak matka, wzrusz się, zlituj się, a nawet Pani przytul! W Starym Testamencie to słowo oznaczało tez przymierze, obietnicę. Więc można zrozumieć je jeszcze lepiej: Panie, zmiłuj się jak obiecałeś! To jest wyznanie wiary w przymierze człowieka z Bogiem, wiary w Jego obietnicę, w której wypełnienie nie wierzyli Izraelici.
W dawnych czasach kiedy jedzono nie używano sztućców. Jedzono palcami, a te palce wycierano potem o chleb o taki placek i te kawałki chleba pachnącego potrawami rzucano pieskom domowym i szczeniakom, które tam czatowały pod stołami tak jak nasze pieski i kotki dzisiaj. Dzisiaj to by pewnie zwierzę nie ruszyło chleba z zapachem, chciałoby mięska, ale tamte były głodne i ten zapach wystarczał. Tam gdzie w Biblii pojawia się zapach często jest mowa o łasce Bożej. Te okruszki ze stołu pachną łaska Boga, którą odrzuciły dzieci Izraela. W dzisiejszej Ewangelii łaska Boża przekracza bariery prawa.
My dzisiaj żyjemy w epoce domagania się praw. W wielu miejscach, także w kościele czy w religii przyjmujemy rolę klientów, a klient ma rację, nasz klient nasz pan, a szafarze kościelni nie powinni gryźć ręki, która ich karmi. Ale jest prawo, które pewnych osób nie dopuszcza do stołu pańskiego. Osoby żyjące w powtórnych związkach po wcześniejszych ślubach kościelnych, osoby o nieuregulowanej sytuacji małżeńskiej żyjący jako partnerzy gdy mogą wziąć ślub, osoby jawnie sprzeciwiające się prawdom wiary i moralności (może są to trudne prawdy lub dla nich niezrozumiałe, ale póki co nieakceptowane), osoby z innej wiary choć zapewne każdy powie, że Pan Bóg jest jeden, osoby żyjące według różnych orientacji, innych niż naturalna, osoby nienaturalnie podchodzące do swojej płci itd. Wiele takich osób mogłoby stanąć w jednym szeregu z kobietą kananejską z dzisiejszej Ewangelii wobec tego, że tak wielu katolików, którzy mogliby zasiadać do uczty eucharystycznej już dawno tu nie przychodzi. Takich kobiet i mężczyzn kananejskich zdaje się być dzisiaj coraz więcej. Co oni wszyscy mogą dostać od Pana Jezusa? To zależy od postawy, którą przyjmą. Jeśli zawołają Panie dawaj! Bo mi się należy, bo mam prawo, bo nikt mi nie będzie mówił jak mam żyć, to staną w jednym rzędzie z faryzeuszami, od których dzisiaj Pan Jezus odszedł. A jeśli powiedzą Panie przytul, Panie ulituj się jak obiecałeś! Panie na dziś nie umiem inaczej żyć! Panie wiem, że nie mogę spożywać chleba, ale nie broń mi, nie żałuj okruszków, to Pan Jezus powie dzisiaj o jak wielka jest twoja wiara człowieku! Niech ci się stanie wszystko o co prosisz! Bo prawo nie przeszkadza Łasce Bożej rozlewać swojej woni, prawo nie zabrania prosić o zmiłowanie, nie zabroni mieć w Chrystusie swojego Boga, który jest wierny obietnicom złożonym ludziom, choć ci ostatni pakują się czasem w rożne kłopoty.
Ojcowie Kościoła zastanawiali się jeszcze nad dzisiejszą Ewangelią, a szczególnie nad milczeniem Pana Jezusa, nad tym, że nie od razu wysłuchał tej kobiety. Św. Jan Chryzostom, św. Augustyn i św. Hieronim komentowali ten fragment. Mówili, że Pan Jezus wie, co kryje się w sercu człowieka. Gdyby zareagował od razu, cnota wiary pozostałaby w ukryciu. Ale kiedy milczał, wiara i pokora kobiety został objawione jako przykład dla apostołów i nas, którzy po wiekach czytamy te słowa. Milczenie Boga nie jest odmową. Jest zaproszeniem, jest szansą, żeby ujawniło się wnętrze człowieka. A jeśli nawet ujawni się, że jest w sercu źle? Że nie ma cierpliwości, pokory, wiary tylko roszczenia, nerwy, poczucie krzywdy? To nawet nieźle, jeśli problem jest jawny, to przynajmniej wiem, za co się wziąć i co zmienić. A do czego służy Ewangelia jeśli nie do zmiany życia na lepsze?
ks. dr Bartłomiej Krzos.
Poniedziałek, środa, piątek w godz. 18.30 - 19.00.
W sprawach pilnych - tel. 699 870 634
Parafia Najświętszego Serca Jeusowego
27-400 Ostrowiec Świętokrzyski
ul. Poniatowskiego 4
tel. 699 870 634
nsjostrowiec@gmail.com
Konto parafialne
75 1240 1385 1111 0010 7496 5998