Aktualności - Słowo na niedzielę 26.07.2026

2026-07-25

Słowo na niedzielę 26.07.2026

 

Taki skarb znalazł przypadkiem robotnik rolny, najemnik, który pracoDzisiaj Pan Jezus opowiada krótką przypowieść o skarbie i perle. Skarb zakopany w roli to symbol tamtych niepewnych czasów. Nie było wtedy banków ani sejfów. Jeśli człowiek podróżował lub zagrażały wojny często ukrywał złoto lub kosztowności stanowiące zabezpieczenie rodziny albo spadek po prostu w ziemi. Jeśli człowiek nagle zginął podczas dziejowej zawieruchy, zabierał swoją tajemnicę do grobu i czasem taki skarb na roli leżał tam całe pokolenia. wał na czyimś polu. Odnalezienie skarbu to życiowa szansa, ale żeby kupić ten kawałek pola, trzeba poświęcić wszystko co do tej pory udało się uciułać. Ale Pan Jezus mówi, że choć człowiek sprzedaje wszystko co ma, jest uradowany, bo znalazł i zyskał znacznie większy skarb. Radość życia i umiejętność poświęcenia wszystkiego co nieistotne oznaczają, że człowiek odnalazł Boży skarb. Można całe życie chodzić do kościoła i uczyć się religii, a nie znaleźć skarbu i być wciąż smutnym i wciąż przywiązanym do tego co przemija.

Z drugiej strony mamy kupca poszukującego pięknych pereł. Ewangelia używa tu słowa znaczącego dosłownie „hurtownika”. Jest to człowiek, który handluje perłami na skalę międzynarodową, na pewno bogactwa mu nie brakuje i zna się na nich dobrze. Jaką wartość musiała mieć ta najcenniejsza z pereł, że taki znawca poświęca dla niej inne perły i swój dobytek? Musiała być to perła jedyna w swoim rodzaju. Przecież nie kupuje jej po to, by sprzedać, ale by była jego najcenniejszym skarbem, cieszyła jego oczy i uczyniła go człowiekiem jedynym na całym świecie. Traci majątek, ale jest najszczęśliwszym człowiekiem świata.

W pierwszym czytaniu słyszymy o Salomonie, który jako młody i słaby fizycznie król prosił o dar mądrości. Jak zrealizował swój dar? Był bodajże najbogatszym człowiekiem żyjącym wówczas na świecie. Doświadczył wszystkiego, czego w tamtych czasach można było doświadczyć i dobrego i złego, spróbował każdej przyjemności i dobrej i grzesznej, poznał też całą mądrość i wiedzę o świecie, jaka była wówczas dostępna. Nie było dla niego niemalże rzeczy niemożliwej. I po całym 40-leciu bycia „królem życia” wygłaszał mowy, które przekazywano ustnie a spisano 700 lat później w Księdze Koheleta: marność nad marnościami i wszystko marność. Prawdziwa mądrość to cieszyć się tym, co się ma w domu i wokół siebie, dziękując Bogu za chleb i miłość, i w Bożej bojaźni używać życia tu i teraz. To najmądrzejszy sposób na przeżycie lat. Do tego nie trzeba być ani uczonym, ani potężnym, ani bogatym, ani doświadczonym na wszystkie sposoby jak Salomon. Do tego można być zwykłym pracownikiem żyjącym z rodziną w skromnym domu. Salomon doszedł do tego poświęcając 40 lat swojego życia, całą wiedze, całą potęgę i wielki majątek. Poświęcił wszystko co miał żeby zdobyć prostą mądrość życia, ale bezcenną, wartą więcej niż całe to życie. Trochę podoba jest historia hrabiego Monte Christo – postaci stworzonej przez Aleksandra Dumasa [czytaj: dima]. Kiedy ten bohater (miał na imię Edmund) został zdradzony przez przyjaciół, stracił wszystko: majątek, pracę, miłość a także dobre imię. Spotkał w więzieniu księdza, który był jak skarb ukryty w ziemi. Wsadzono go tam jeszcze za czasów rewolucji, a potem mimo tego, że ustrój kilkukrotnie się zmieniał, zupełnie o nim zapomniano. Pobożny ksiądz chciał wyleczyć Edmunda z trucizny nienawiści, która zalewała jego serce. Przekazał mu też mapę do ukrytego na wyspie skarbu. Nie zdążył jednak doprowadzić Edmunda do prawdziwej mądrości. Po ucieczce z więzienia Edmund za swój skarb mógł kupić wszystko, co tylko chciał. Po kolei systemowo mścił się surowo na wszystkich, którzy go zdradzili. Dopiero na koniec, kiedy zobaczył jak wiele krzywd wyrządził przy okazji niewinnym ludziom zrozumiał na czym mądrość polega, wyrzekł się majątku, ale było już za późno, żeby odzyskać miłość i szczęście. Mądrość życiowa została mu na pociechę. My dzisiaj, dzięki słowom Ewangelii nie musimy powtarzać błędów postaci historycznych, biblijnych i literackich na własnej skórze. Pan Jezus pokazuje nam dokładnie co jest prawdziwym skarbem i prawdziwą drogocenną perłą, za którą warto oddać wszystko. Jest nią Boża mądrość życia, czyli sama prawda o tym, że w życiu najważniejsze jest to co nie przeminie z czasem ani ze zmieniającymi się okolicznościami i warunkami życia.

W czasie słynnej gorączki złota w Ameryce Północnej wielu ludzi zapożyczało się i sprzedawało posiadłości, żeby zakupić choćby małą działkę na złotonośnych terenach. Bywało, że oszuści sprzedający ziemię przynosili bryłki dwusiarczku żelaza, które lśnią jak prawdziwe złoto. Ludzie potrafili postawić wszystko, żeby kupić ziemię dającą nie złoto, ale bezwartościową błyskotkę nazwaną pirytem lub po prostu „złotem głupców”. Pan Jezus przestrzega nas, porównując z szacunkiem człowieka do poszukiwacza skarbów, żebyśmy nie dali się oszukać i nabrać na tani blask. Sam Bóg stał się dla nas takim poszukiwaczem skarbów. My jesteśmy dla Niego jak cenne perły. Kiedy Bóg stał się człowiekiem poświęcił swoją chwałę i zszedł w ziemskie głębiny żeby odnaleźć każdą i każdego z nas jak zaginioną perłę, jak skarb pokryty błotem. Daje nam w ten sposób przykład, żebyśmy szukali tego, co dla nas ukrył: Bożej mądrości życia, cenniejszej niż samo życie.

 

Ks. dr Bartłomiej Krzos.