Niewidomy od urodzenia nigdy nie cieszył się światłem, to znaczy zapewne nie rozumiał światła i umiał bez niego żyć. Pan Jezus uczynił błoto mieszając ślinę z piaskiem i położył mu to na oczy. Jest to gest stworzenia – w tym przypadku stworzony został wzrok człowieka, wzrok, którego dotąd nie było. To jest cud większy niż uzdrowienie, które polega na tym, żeby przywrócić to, co było wcześniej. Tutaj pojawia się nowa jakość i nowe życie tego człowieka. O ile wiadomo, oczy kiedy nie są używane robią się małe i zapadają się (każdy narząd używany rozwija się, kiedy się go ćwiczy). Dotychczasowy niewidomy musiał się nawet zmienić z wyglądu, ludzie nie poznawali go, a on się tłumaczył: to ja jestem. Człowiek ten został obdarzony zupełnie nowym życiem: uczył się go i cieszył się nim.
Światło jest jednym z tzw. „wielkich obrazów”, która odnajdujemy w Ewangelii św. Jana. Zapowiadają one nowe życie człowieka z wody i Ducha Świętego. To życie otrzymujemy jako dar we Chrzcie św. My w większości chrzest mamy dawno za sobą, ale to nie oznacza, że dar otrzymany wtedy został w ogóle rozpakowany. Gdybyśmy rzeczywiście mieli nowe życie (nowe za każdym razem), to każdy dzień pasjonowałby nas jak odkrywanie nowego świata. Skąd więc bierze się życiowa nuda, zmęczenie materiału, wypalenie, brak radości życia? Widocznie jeszcze nie skorzystaliśmy do końca z daru, który mamy od chrztu. Żeby z niego skorzystać, to trzeba wsłuchać się w głos Pana Jezusa, który brzmi wśród naszych ciemności; idź i obmyj się w sadzawce „Posłanego”. Bohater dzisiejszej Ewangelii zapewne mieszkał w Jerozolimie. Mijał tę sadzawkę codziennie, a może i wiele razy się w niej obmywał. Tym razem zrobił to jednak w odpowiedzi na natchnienie od Chrystusa: zrób to teraz1 idź i obmyj się!
Pan Jezus przechadza się także codziennie wśród naszych doczesnych spraw. Posyła nam swoje natchnienia i zachęca czasem do najprostszych dzieł – być może próbowaliśmy ich wiele razy. Nie zapominajmy jednak, że to nie nasze wysiłki ale Boże słowo ma moc stwórczą i jeśli zdobędziemy się na gest lub działanie z natchnienia Bożego, to okaże się, że nawet proste dzieło, albo coś co do tej pory nie wychodziło, lub coś, co było zwyczajne, stanie się nadzwyczajne, pasjonujące, ożywiające i owocne. Tak będzie się działo w sprawach religijnych, ale także zwyczajnych – tych „życiowych”.
Człowiek obdarzony przez Chrystusa codzienna radością życia będzie postawiony przed sądem tego świata, podobnie jak bohater Ewangelii stanął wobec faryzeuszy. Ci oczywiście uznali go za gorszego i odrzucili precz. Świat nie lubi osób, które pokazują, że można być szczęśliwym i cieszyć się życiem będąc blisko Chrystusa, a nie płacąc przy tym wysokiej ceny światu za jego rozrywki i przyjemności. Dotychczas niewidomy, któremu Pan Jezus stworzył wzrok, kiedy został odrzucony przez świat – spotkał znów Chrystusa, uwierzył z Niego i oddał mu cześć. W Biblii często wzrok i światło symbolizują wiarę. Bóg tworząc człowieka obdarza go „zmysłem wiary”, którego nie ma żadne inne ziemskie stworzenie. Ten zmysł uzdalnia człowieka do zobaczenia oczami wiary tego, co nie jest widoczne dla oczu fizycznych. Kiedy zmysł wiary przygasa – Chrystus może przemawiać tylko przez delikatne natchnienia. Kiedy zmysł wiary jest zdrowy – można spotkać i zobaczyć (ogólnie mówiąc) doświadczyć żyjącego Chrystusa. Doświadczyć, to znaczy zrozumieć, które z dotychczasowych wydarzeń życia pochodziły od Pana i były próbą Jego kontaktu z Nami. To zrozumieć, ze Pan Jezus był tak naprawdę cały czas bliski wśród prostych spraw.
Ks. dr Bartłomiej Krzos.
Poniedziałek, środa, piątek w godz. 18.30 - 19.00.
W sprawach pilnych - tel. 699 870 634
Parafia Najświętszego Serca Jeusowego
27-400 Ostrowiec Świętokrzyski
ul. Poniatowskiego 4
tel. 699 870 634
nsjostrowiec@gmail.com
Konto parafialne
75 1240 1385 1111 0010 7496 5998