Aktualności - Słowo na Boże Narodzenie.

2025-12-24

Słowo na Boże Narodzenie.

 

W czasie wigilijnej wieczerzy spożywaliśmy potrawy z ryby. Był taki żart, po czym poznaje się wiek ryby? Po oczach i ogonie: im oczy ryby są dalej od jej ogona tym ryba jest starsza. U człowieka jest podobnie: im dalej od narodzin a bliżej do śmierci tym człowiek jest starszy. Narodziny i śmierć są ze sobą powiązane: kto się urodził ten umiera, to nie smutne, to normalne. Narodziny i śmierć człowieka do dzisiaj nie zostały do końca wyjaśnione. Narodziny i śmierć człowieka to do dzisiaj wydarzenia, przez które tajemnica puka do naszych drzwi. A jeśli puka do naszych drzwi tajemnica, to puka do nich wieczność, to puka wiara i puka Bóg, który jest wieczny, jest tajemniczy i wymaga wiary. Wydawałoby się, że temu człowiek nie może zaprzeczyć, a dzisiaj nawet te dwa momenty odcina się od wiary.

Nie da się przejść obojętnie względem Bożego Narodzenia, a przez Boże Narodzenie sam Bóg puka do drzwi człowieka, puka do drzwi kraju, europy i całej cywilizacji, a wraz z Bogiem puka wiara i religia i Kościół i przypomina o sobie. To pukanie jest cichutkie i pokorne, ale jeśli ktoś ma pusto w sercu i w głowie to odbija się potężnym echem nie do zniesienia, więc człowiek zamyka się jak dawniej w Betlejem.

Maryja porodziła Syna, owinęła go w pieluszki i położyła w żłobie, gdyż nie było dla nich miejsca w gospodzie. W Boże Narodzenie Bóg po raz kolejny puka do drzwi ludzkości. Poetka (niewierząca) napisała kiedyś: pukam do drzwi kamienia, wpuść mnie, ale kamień odpowiedział: nie mam drzwi! Dwa tysiące lat temu i dzisiaj Bóg pukał w zamknięte od środka drzwi, z tą różnicą, że dawniej powiedzieli mu, że Go nie wpuszczą, a dzisiaj nawet na to nie ma chęci, dzisiaj serce z kamienia udaje, że nikogo nie ma w domu, że nie ma nawet drzwi…

Narodziny i śmierć to najbardziej fizyczne, biologiczne, doczesne, ziemskie momenty życia człowieka. Biologia, fizyka, cielesność, itp. stały się ludzką twierdzą, w której człowiek zamyka się przed Bogiem i przed tom, co nadprzyrodzone. Nawet jeśli łaskawie dopuszcza wiarę, modlitwę, odniesienie do wieczności to tylko w świadomym myśleniu, w refleksji, a niektórzy w uczuciach, ale to tylko wtedy, kiedy człowiek jest świadomy, przytomny, rozumie i kieruje życiem, ale nie w narodzinach i nie w śmierci. Na Boże Narodzenie sprawuje się Mszę Świętą – misterium śmierci i zmartwychwstania Chrystusa. Boże Narodzenie jest więc powiązane z Bożą śmiercią i zmartwychwstaniem. A zatem Bóg wchodzi w sfery, które zdają się być tylko ludzkie, biologiczne, fizyczne, cielesne. Boże Narodzenie z Matki Dziewicy pokazuje, że nie ma miejsca, w którym człowiek schowałby się przed Bogiem, choć bardzo chce się schować. Nie ma na tym świecie spraw tylko ludzkich, Bóg jest Bogiem wszystkich ludzkich spraw. Jest Bogiem nie tylko nieba ale i ziemi. Jest Bogiem nie tylko medytacji, modlitwy i refleksji, ale jest Bogiem narodzin i śmierci, zacisza domowego i podróży do Betlejem, ciepła pokoju i zimna stajni, jedzenia i głodu, słońca dnia i gwiazd nocy, jest Bogiem nie tylko dusz i aniołów, ale Bogiem także pasterzy i ich zwierząt, biologii, fizyki, materii, ciała, słowem: wszystkiego. W Boże Narodzenie Bóg puka szczególnie mocno do spraw, które wydają się czysto ludzkie i tylko ludzkie. Słusznie, tylko wydają się ludzkie, bo nie ma nic ludzkiego, co nie byłoby przeniknięte obecnością Boga.

W Boże Narodzenie Bóg, a wraz z Nim wiara, religia i Kościół, pukają do drzwi ludzkiej historii. W owym czasie wyszło rozporządzenie cesarza Augusta (w dosłownym tłumaczeniu: boskiego, godnego boskiej czci cesarza, bo za takiego był uważany, taki tytuł nadał mu senat rzymski), aby przeprowadzić spis ludności całego świata. Był to czas, w którym praktycznie cała ludzka cywilizacja znalazła się w jednym organizmie: cesarstwie rzymskim i zapanował wszędzie pokój, tzw. Pax Romana. Uważano, że skończyła się historia, bo historia ludzkości jest historią wojen, jak pisał Tukidydes. Uważano więc, że skończyła się historia i nastał jakiś nowy porządek świata i nowa era. Tymczasem Ewangelia mówi, że cały ten światowy blask i cesarz i jego cesarstwo i jego spis były tylko po to, żeby dwoje ubogich ludzi znalazło się w Betlejem dokładnie wtedy, kiedy było trzeba, żeby spełniło się proroctwo. Oto Dzieciątko Jezus z całego cesarstwa, cesarza i jego pokoju, cywilizacji i nowego porządku zrobiło sobie poduszeczkę, niemalże zabawkę. Bóg jest wielki nawet wtedy, kiedy jest Dzieciątkiem. Dzisiaj też ogłasza się koniec historii i nowy porządek świata, ale nie ma takiego wydarzenia z kraju i ze świata, które przyćmiłoby Boże Narodzenie – ono jest nawet tam, gdzie jest wojna, prześladowanie czy inne nieszczęście. Pokój nie jest dziełem człowieka, nawet cesarza świata. Pokój jest darem Boga, dla ludzi, których sobie upodobał, dla ludzi dobrej woli. Pan Jezus przyszedł mimo drzwi zamkniętych, mimo zamkniętych drzwi narodził się, wszedł do Betlejem przez stajnię.

Z okazji Bożego Narodzenia życzymy, żeby Bóg znalazł sobie tylko znane wejście do każdego serca, nawet zamkniętego na cztery spusty i do każdej ludzkiej sprawy, nawet tak zaniedbanej jak szopka i stajnia. Życzymy, żeby okazał się Bogiem wszystkiego, szczególnie tam, gdzie wydaje się, że tylko człowiek ma coś do powiedzenia. Niech Bóg się rodzi, a każda moc tego świata przed Nim struchleje. Pokój ludziom dobrej woli!

 

Ks. dr Bartłomiej Krzos.