Kochani
Tydzień temu patrzyliśmy na Chrystusa królującego z krzyża. Historia Zbawienia się nie cofa, ona toczy się dalej i dzisiejsza niedziela mówi o przyjściu Chrystusa, którego oczekujemy na końcu czasów. W słowie Adwent są dwie części: „ad” oraz „veniat” i to małe słówko „ad” oznacza „obecność”. Chrystus jest obecny i przychodzi do człowieka teraz. Ta prawda była jedna z trzech głównych prawd wiary, po których rozpoznawali się i wyróżniali spomiędzy pogan Chrześcijanie: Chrystus umarł, Chrystus zmartwychwstał i Chrystus przychodzi. Czas Adwentu to czas, w którym Chrześcijanie mają wyróżniać się pośród świata, który stał się niemal pogański w Europie. Próbuje się dzisiaj dokoła nas oddzielić święta od Chrystusa, który przychodzi, jest to jakby Boże Narodzenie bez Adwentu, puste, choć pełne promocji i świecidełek. A przecież człowiek żyje tylko o tyle, o ile na coś lub na kogoś czeka. Często zdarza się, że starsi lub młodsi ludzie tracą wszelką nadzieję i chęć do życia, bo niczego już się nie spodziewają – uważają, że nic już ich nie spotka. Zatem dopóki człowiek czeka, dopóty żyje. Jeśli wierni czekają na Pana Który przychodzi, stają się oazami życia na tle pustego, martwego choć rozświetlonego lampkami świata. Dla wiernego Adwent to czas żywego i ciepłego płomyczka czuwającej w lampionie świecy, a nie czas zimnych, ledowych światełek. Od przeżycia Adwentu zależy przeżycie Bożego Narodzenia, tylko ten umie cieszyć się świętowaniem, kto wcześniej nauczy się czekać. Dzisiejsza cywilizacja oducza ludzi czekania, wszystko ma być na już, w mediach, w relacjach międzyludzkich a nawet w sklepie.
Na pewno każdy z nas miał tak w swoim życiu, że zachorował sam lub towarzyszył w chorobie bliźniemu. Wtedy bierze się zwolnienie z pracy, odkłada wszystkie inne czynności, a liczy się tylko przychodnia i szpital, a te miejsca najbardziej kojarzą się nam z oczekiwaniem. Niejeden z nas w czasie takiego oczekiwania podsumowywał swoje życie. Adwent powinien stać się duchową wizytą w przychodni, kiedy nic innego się nie liczy tylko oczekiwanie na wyniki czy wizytę – każdy kto tak czekał rozumie o co chodzi. W Adwencie trzeba raz na rok wziąć „zwolnienie chorobowe” z pędzącego donikąd życia i siąść razem z innymi w poczekalni do Chrystusa – Lekarza ludzkich dusz.
Teksty Pisma Świętego z dzisiejszej niedzieli mówią o tym że Góra Świątyni Pańskiej będzie widoczna ponad innymi szczytami i pójdą do niej narody. Ks. Węgrzyniak radzi, żeby odczytać Adwent jako czas przekuwania wiary w uczynki, które widać. Adwent to czas, w którym spełniają się proroctwa: Bóg przekuwa swoje Słowa w czyny. Człowiek powinien naśladować ten ruch. Choć cały rok podkreśla się pierwszeństwo wiary nad uczynkami, to w Adwencie jesteśmy wezwani do uczynków, szczególnie do adwentowych praktyk, takich jak udział w porannych Roratach, który ma pomóc przestawić życie tak, abyśmy żyli nie w nocy lecz w dzień jasny, przecież tak niewiele go w grudniu mamy. Tyle przecież mamy życia ile słońca w grudniu. Wypełnijmy je.
Ks. dr Bartłomiej Krzos.
Poniedziałek, środa, piątek w godz. 18.30 - 19.00.
W sprawach pilnych - tel. 699 870 634
Parafia Najświętszego Serca Jeusowego
27-400 Ostrowiec Świętokrzyski
ul. Poniatowskiego 4
tel. 699 870 634
nsjostrowiec@gmail.com
Konto parafialne
75 1240 1385 1111 0010 7496 5998